piątek, 7 marca 2014

#11. Błyskawiczne śniadanie - paprykowo-pomidorowy prosty hummus

Sesja, obrona, zawody, i w końcu lenistwo. Tak, to wszystko nie pozwoliło nam pojawić się tutaj przez ostatnie prawie 3 miesiące. Jako pierwszy posiłek po tak długiej przerwie - śniadanie :).

Samo przygotowanie hummusu jest błyskawiczne, tak samo jak jego jedzenie. Ale gotowanie ciecierzycy niestety trwa. I to długo. Dlatego polecam zrobić go dzień wcześniej i przełożyć do słoiczka, kilka dni może przeczekać w lodówce.
Paprykowo-pomidorowy hummus bez czosnku i tahini

"Hmmm.. Co my tu mamy?"
Składniki:
1 filiżanka ciecierzycy (lub 1 puszka już ugotowanej ciecierzycy)
1 łyżka oliwy
Łyżka słodkiej papryki w proszku
Pół łyżeczki chilli
Pół łyżeczki koncentratu pomidorowego (lub ketchupu)


Przygotowanie:
Ciecierzycę teoretycznie powinno się namaczać przez 12 godzin przed gotowaniem, ale co zrobić jak najdzie nas ochota na hummus w ciągu dnia? Otóż: zalewamy ciecierzycę wodą, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na wolnym ogniu przez 15 minut, wyłączamy ogień i odstawiamy do wystudzenia. Następnie zmieniamy wodę i gotujemy do miękkości.

Ugotowaną ciecierzycę odsączamy i blendujemy na gładką masę, dodajemy oliwę i przyprawy, blendujemy dalej. Aby uzyskać odpowiednio gładką, "miękką" konsystencję zwykle trzeba dodać wody - albo wywaru po gotowaniu ciecierzycy albo przegotowanej wody.
Moja ulubiona wersja - na pełnoziarnistym chlebie, ze świeżą papryką i prażonym słonecznikiem <3

Hej! Nie zjadaj mojej dekoracji!



Wytrawne Vege Śniadanie Co do kanapki? Warzywa Strączkowe - edycja zimowa 2014

czwartek, 26 grudnia 2013

#10 Poświątecznie - marchewkowe na bogato

Przed świętami niestety totalny brak czasu. Moje projekty, Ł. praca inżynierska... Wszystko się udało chyba tylko dzięki jakiemuś tunelowi czasoprzestrzennemu, który połączył nasze mieszkanie z pwr ;). 

Przepisy nieco spóźnione, ale na sylwestrową noc będą w sam raz ;).


Ciasto marchewkowe z kremem z serka i polewą kakaową
zwane marchewkowym piernikiem

Ciasto:
Składniki
4 jaja
1 i 1/4 szklanki oleju 
1 i 1/2 szklanki cukru pudru
1 torebka cukru waniliowego

2 szklanki mąki pszennej
2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki cynamonu (w wersji świątecznej polecam przyprawę do piernika :))

3 szklanki startej na drobnych oczkach marchwi

Przygotowanie
Jajka wymieszać z olejem i cukrem. W większej misce wymieszać składniki sypkie (mąka, proszek, soda, przyprawa), dodać masę jajeczną, dokładnie wymieszać całość łyżką. Na końcu dodać startą marchew, wymieszać. Piec ok. godziny w temp. 175*C.


Krem:
Składniki
2 serki typu Philadelphia (w sumie 300-400g) -np. serek śmietankowy Delikate z Biedronki, Twój Smak z Piątnicy, Bieluch, Mój Ulubiony z Wielunia...
100 g miękkiego masła
2 szklanki cukru pudru (ja wolę mniej słodkie - szklanka wystarczy)

Przygotowanie
Serki i masło zmiksować z cukrem. I gotowe :)


Polewa:
Składniki
Kostka margaryny
3-4 kopiaste łyżki kakao
Pół szklanki cukru
3 łyżki wody

Przygotowanie
Roztopić margarynę, dodać wodę, cukier i kakao, mieszać do całkowitego rozpuszczenia. Przestudzić.


Ciasto kroimy na dwie części, przekładamy kremem, polewamy polewą, posypujemy posypką, wiórkami, czymkolwiek ;). I gotowe! Nie licząc czasu pieczenia można spokojnie wyrobić się w 20 minut :).

Rady
Zamiast kremu, w podobny sposób można przygotować "lukier", którym smarujemy wierzch ciasta: zamiast 2 szklanek cukru pudru należy wsypać całe pół kilo pudru (ok. 4 szklanki).



Przepis na karpatkę - później ;).


sobota, 2 listopada 2013

#9 Rozgrzewająca marchewkowa zupa

Kto nie lubi marchewek? Nikt się nie odzywa? Tak myślałam ;-). No to dzisiaj zupa marchewkowa - pikantna, rozgrzewająca, idealna na kolację w chłodne jesienne wieczory. Albo na Halloween - wściekły pomarańcz zaskoczy gości ;).
I przy okazji - sposób na to, co zrobić z pozostałym rosołem zamiast pomidorowej ;-).

Zupa marchewkowa

Składniki:
Niecały kilogram marchwi
Ok. szklanki rosołu/bulionu
Sól, pieprz, imbir, chilli/pieprz cayenne, słodka papryka,
Zielona soczewica
Jogurt naturalny

Przygotowanie:
Marchew obieramy, gotujemy pod przykryciem w możliwie małej ilości wody aż do miękkości (ok. 25 minut), odlewamy wodę i blendujemy marchewki, dolewając po trochu rosołu, aż do uzyskania kremowej, ale niezbyt gęstej konsystencji. Przyprawiamy obowiązkowo imbirem i chilli, wedle własnego smaku, u nas poszło dość sporo chilli ;).

Osobno gotujemy soczewicę, ja nie namaczałam, gotowałam kilkanaście minut, aż zmiękła. Do wody w której gotowała się soczewica można wlać odrobinę oliwy i włożyć przekrojoną na pół, suszoną papryczkę chilli. Soczewica zyskuje ciekawy, pikantny smak.

Podajemy marchewkowy krem, na który kładziemy kleks jogurtu, a na jogurt nakładamy sporą łyżkę soczewicy. I zjadamy! :)


sobota, 26 października 2013

#8 Wegeburgery i domowe bułeczki

Luźniejszy czwartek, wielkie porządki i burgery na kolację ;-). A pieczenie bułek wcale nie jest trudne! :)

Wegeburgery z soczewicy

Składniki:
1 szklanka czerwonej soczewicy
2 szklanki wody

ok. 0,5 szklanki suchej kaszy kukurydzianej (lub kaszy manny)
jajko (niekonieczne)
Papryka słodka, chilli, sól, pieprz, majeranek, curry, czosnek granulowany
Bułka tarta lub otręby do panierowania

Przygotowanie:
Soczewicę gotujemy w wodzie do miękkości, a nawet do lekkiego rozgotowania. Zdejmujemy z ognia, do gorącej dodajemy kaszę kukurydzianą lub mannę, w ilości takiej, aby zagęścić soczewicę na tyle, aby dało się z niej formować kotlety. Zostawiamy do ostygnięcia, dodajemy jajko (niekoniecznie, ale z jajkiem mniej się rozpadają przy smażeniu), w razie potrzeby dosypujemy więcej kaszy. Doprawiamy wedle uznania :). Panierujemy w otrębach lub bułce, smażymy na rozgrzanym oleju aż będą rumiane.


Bułki do hamburgerów

Składniki:

1,5 szklanki wody z mlekiem (pół na pół)
3 szklanki mąki
0,5 szklanki otrębów
2 łyżki oliwy
20 g drożdży
sól, cukier

Przygotowanie:

Mąkę mieszamy z otrębami w misce, wkruszamy drożdże, zalewamy szklanką wody z mlekiem, dodajemy ok. łyżeczki cukru i zostawiamy na chwilę ;). Później dodajemy oliwę i sól, wyrabiamy miękkie, elastyczne ciasto, w razie potrzeby dolewając płynu. Formujemy bułeczki (mi wyszło 7 sporych bułek, powinno wyjść koło 10-12 bułeczek "normalnej" wielkości). Zostawiamy na chwilę do wyrośnięcia, smarujemy pozostałą wodą z mlekiem i posypujemy, w moim przypadku, z braku sezamu - otrębami.
Bułki pieczemy 15-20 min (w praktyce - aż się zrumienią) w 180 st. C.


wtorek, 22 października 2013

#7 Chocomole - wegański budyń z awokado :)

Budyń powstał jako wariacja na temat przepisu na "Chocomole" pewnego amerykańskiego plantatora awokado. Nie ma gotowania bez muzyki, więc do awokadowego przepisu polecam muzykę tworzoną właśnie przez omawianego wyżej plantatora ;) : 



Wegański budyń z awokado

Składniki:
1 dojrzałe awokado
2 mocno dojrzałe banany
1 łyżka kakao
0,5 szklanki zimnej wody
Ew. miód (obowiązkowo prawdziwy!), cukier (brązowy, biały, puder...), stewia, czy czym tam sobie dosładzacie ;)

Przygotowanie:
Banany blendujemy z kakao, aż powstanie jednolita masa, bez grudek. 
W osobnym naczyniu awokado miksujemy blenderem na gładką masę, stopniowo dodając wodę.
Do zmiksowanego awokado dodajemy masę bananową, dokładnie mieszamy. Można dosłodzić miodem, chociaż przy odpowiednio dojrzałych bananach to nie jest konieczne. Przekładamy do miseczki i podajemy :). 
Rady:
W oryginalnym przepisie zamiast bananów dodaje się garść namoczonych w wodzie przez godzinę i następnie posiekanych daktyli - mi osobiście nie smakuje ta wersja, ale jeśli ktoś lubi daktyle, to polecam :). Tak samo w oryginalnym przepisie nie było dodatku wody -  moim zdaniem budyń z wodą ma lepszą konsystencję, jest bardziej... budyniowy. Ale bez wody jest świetnym dipem do pokrojonych świeżych owoców lub smarowidłem do słodkiej chałki, czy śniadaniową nutellą z żytnim chlebem :). 





[oryginał zdjęcia gdzieś wcięło, więc daję fotkę z PP, ale moja własna, oczywiście ;)]


Zastąp budyń lepszą wersją! ;) I gwarantuję, że więcej nie kupisz proszkowego budyniu czy, co gorsza, sklepowego gotowca ;). Stąd też dołączamy do akcji:

Zastąp słoik pysznym daniem - edycja I

poniedziałek, 21 października 2013

Zupełnie poza kuchnią ;)

Ujawniamy się! Nasze życie nie ogranicza się jedynie do kuchni, co widać po częstotliwości dodawanych postów ;-). Studiujemy (co niestety, a może i stety, pochłania chyba większość naszego czasu ;) ), Bezel pisze pracę inżynierską, grywa to tu, to tam ;), ja strzelam (co w ogóle zabiera tę resztkę wolnego czasu), więc niech, uwaga, wygrana w Moich Smakach, będzie naszą motywacją, coby tu częściej zaglądać ;). I w tym miejscu dziękuję Panu Michelowi Moran(owi?, obce nazwisko się odmienia?) - jurorowi konkursu, Wydawnictwu Muza - organizatorowi i portalowi Durszlak.pl za to ooooogromne wyróżnienie... Bardzo się cieszę, to chyba największe wyróżnienie jakie mnie kiedykolwiek spotkało :). I nagroda wspaniała, nie możemy się już doczekać kolacji w Warszawie! ;)

I troszkę się ujawnimy, ale nie za bardzo ;)


Dzięki jeszcze raz! :-)

środa, 25 września 2013

#6 Mleczne risotto z płonącymi gruszkami czyli wariacja na temat ryżu z jabłkami

Ryż z jabłkami... Ulubione danie mojej mamy, robione przez nią zdecydowanie zbyt często, do znudzenia. Mamie ochota na ryż z jabłkami nie przeszła, a mi jeszcze nie przyszła ;). Ale risotto z gruszkami? Dlaczego nie - lubię mleczne desery i uwielbiam gruszki. No i tak się stało - dzisiejszą kolację (a może deser?) robiłam ja :).

 Mleczne risotto z flambirowanymi gruszkami w karmelu

 Składniki:
100 gramów ryżu do risotto (Arborio)
1 łyżka masła (NIE margaryny!!!)
1 szklanka (250 ml) mleka
1 szklanka (250 ml) niesłodzonego mleka skondensowanego (oba mleka wlewamy do wspólnego garnka i lekko podgrzewamy)
1 łyżka cukru WANILIOWEGO

 3 twarde gruszki
4-5 łyżek cukru (u mnie trzcinowy)
1 łyżka masła
Szczypta cynanomu
Kieliszek rumu (25 g)

 Przygotowanie: 
Ryż przesmażamy na maśle aż stanie się szklisty, następnie wlewamy ok. pół szklanki mleka, po wchłonięciu płynu przez ryż dolewamy kolejną porcję i wsypujemy cukier waniliowy, gdy ryż "wypije" płyn dolewamy kolejną porcję i tak do wyczerpania obu rodzajów mleka. W sumie czas gotowania wynosi ok. 25-30 minut.
W czasie gotowania ryżu przygotowujemy gruszki - obieramy je i kroimy w kostkę.
Na patelni, na małym ogniu roztapiamy masło, dodajemy cukier i również go roztapiamy, chwilę gotujemy, aż lekko zbrązowieje. Dodajemy pokrojone gruszki i szczyptę cynamonu, kilka minut podsmażamy gruszki, mieszając aby każdy kawałek był pokryty karmelem. Wyłączamy gaz, na patelnię wlewamy rum i podpalamy. Po wypaleniu alkoholu przekładamy gruszki do miseczki, na nie wykładamy ryż, polewamy resztą karmelu i posypujemy startą czekoladą.
SMACZNEGO! :) 

 Rady: 
Dodatek mleka skondensowanego, moim zdaniem, sprawia, że ryż jest jeszcze bardziej mleczny i ma świetną konsystencję. Cynamonu dodajemy naprawdę odrobinę, ma tylko podkreślić smak, a nie go zdominować. Gdyby nie udało się podpalić rumu, po prostu redukujemy go podgrzewając jeszcze kilka minut - smak, czyli najważniejsze, pozostaje :-).





Przy okazji - przepis dołącza do akcji-konkursu Moje smaki, a wygrać można tę oto książkę Michela Morana, który jest też jurorem tego konkursu. A ja fartucha nie oddam! ;-)
 

[EDIT] Mamie smakowało. Chyba nawet bardziej niż pospolity ryż z jabłkami... ;-)